w pig mag fajne foty. ja cierpie na insomnie a OSTR lada chwila wydaje nową płytę "tylko dla dorosłych". kiedyś był taki kawałek o tym, że radio powinno byc dla gówniarzy czy coś tam...
kolaboracja z brandem RVCA oraz współpraca z Alexander'em Wang'iem to dla mnie absolutne mistrzostwo. spring/summer RTW 2010 - rock'and'roll in california!
Jakże mogłabym zapomnieć o moich kanadyjskich bliźniaczych ulubieńcach! Kolekcja Ready-To-Wear na sezon wiosenny roku 2010, to jak zawsze wielki misz i masz tego co z górnej polki z tym co spod lady. Dean and Dan Catenacci znów zaczerpnęli nieco z prowincji. Tym razem wysyłają wielkomiejską dziewczynę na coś w rodzaju obozu. Jakiś taki wypad w błoto za miasto, a ona wciąż pozostaje glam. (wwrrrr...nie cierpię słowa GLAMOUR, za to glam jest chyba okej!!) To co już od kilku sezonów stanowi constans, który lubię w kolekcjach Dsquared², to przeurocza Amerykanka- Chanel Iman w jednej z głównych ról. A to co zawróciło mi w głowie z RTW Spring2010 to przede wszystkim dodatki: biżuteria (małe, czarne, błyszczące robaczki!!!- chyba broszki), podkolanówki, paski i ohh ahhh teee okuuuuulary!!! No takich to ja jeszcze nie mam...
O ile mnie pamięc nie myli to pół roku temu miesięcznik ELLE i marka Reserved ogłosili konkurs, którego temat brzmiał: "ikona stylu XX wieku". Należało wykonac projekt T-shirtu inspirowany tym hasłem. Konkurs wygrał projekt Beaty Horyńskiej, ja nie zgarnęłam nic. Po czasie wiem dlaczego. Nie ten target, nie ta opcja, nie ten kierunek i za mało oryginalnie. Teraz to już mocno przeterminowane, ale jakoś tak mnie się przypomniało, więc wrzuciwszy.
Tak się zastanawiałam i zastanawiam czy przy pomocy tych czy owych, nie wziąc się za naukę czegoś właśnie podobnego. Pomysł na zrobienie (chyba) czegoś fajnego siadł już dawno, wniosek nasuwa się jeden- do roboty Pati! Swoją drogą kawałek też dobry, za inspirację dziękuję bratu tego, co mnie nazywa małą siostrą:)
Ps: Style Sista ruszajmy z projektem! Kupujmy tą żywicę i do dzieła! Wiem, że niedługo sesją, ale sesja to procesja, a deadline'y nie istnieją. ju noł!
No i ciach. Po serii grafik z kobietą o jednym z najpiękniejszych uśmiechów w holyłód, która niefortunnie odeszła tego samego dnia, co król Michael i mało kto o niej pamięta, przyszedł sobie i siedzi mały zastój. Stagnacja ot co!
Zalegało i zalegało gdzieś na pulpicie, aż w końcu siadło. Zimowa, trochę bardziej grunge'owa i dużo mniej kolorowa od kolekcji snow. Przekonują mnie długie bluzy, organiczne wzornictwo czy tam zwierzetonaśladowcze:) troche przygaszone kolory i ten miejski klimat.